Natolin's Handmade

czwartek, 15 czerwca 2017

Beadingowe kolczyki


W momencie, kiedy poczułam, że beading to jest to, czego szukałam, postanowiłam uszyć kolczyki. Skorzystałam z niezawodnego bloga Royal-Stone (TEN tutorial).


Jeszcze nie wiedziałam wszystkiego o beadingu (nadal oczywiście nie wiem), więc pierwszy kolczyk szyłam igłą, którą normalnie szyję sutasz (czyli sztywną) i nicią, która kupiłam do sznurów koralikowych (czyli grubą i szorstką). Dlatego jeden z kolczyków ma nieco nierówny tył - pękło mi kilka koralików i w ogóle ciężko mi szło. Ale się zaparłam, zaopatrzyłam się w odpowiednie igły i nici i drugi kolczyk poszedł już jak z płatka :)



Jedną z rzeczy, której nadal nie mogę ogarnąć, to końcówki nitek - co z nimi zrobić? Wymyśliłam już jakieś swoje patenty, ale to chyba jeszcze nie to. W tych kolczykach nitki widać, co oczywiście nie przeszkadza w noszeniu :) Kolejnym niedociągnięciem są te kółeczka - ale już je zmieniłam :)



Wracając do samego szycia. Tak się rozpędziłam, że następna para nie stanowiła już dla mnie problemu (nie mówiąc już o kolejnych - tamte szyłam właściwie z pamięci).


Te uszyłam dla mojej mamy. Wyszły równiutkie i bardzo eleganckie.




Myślę, że ten wzór zobaczycie jeszcze nie raz :)

niedziela, 21 maja 2017

Kolczyki ze schematu


Przy szyciu kolejnych kolczyków haftem sutasz, postanowiłam skorzystać z tutoriala. Chciałam nie zastanawiać się nad tym, co i w jakiej kolejności przyszyć. Przy byciu początkującą sutaszystką to naprawdę bardzo pomaga. Skorzystałam więc z kursu z blogu Royal-Stone - TEGO.


Oczywiście zmieniłam kolorystykę i trochę inaczej wykończyłam. A przede wszystkim użyłam innych kaboszonów.


Nie są idealnie równe, to fakt. Ale jestem z nich dumna :)


Do zobaczenia!

czwartek, 11 maja 2017

Beading


Kiedy postanowiłam spróbować z sutaszem, zaczęłam kupować również różne drobne koraliki. Zastanawiałam się nad pomysłem wykorzystania ich w innych formach biżuterii. Postanowiłam spróbować pracy ze sznurem szydełkowo-koralikowym (mam jedną taką bransoletkę i bardzo chciałam mieć nową). Pokupowałam jeszcze drobniejsze koraliki, nici itd., ale jakoś mi nie szło (chociaż przecież szydełkuję od lat). A zapas koralików się powiększał :) 

W końcu z pomocą przyszedł mi blog sklepu Royal-Stone, gdzie publikowane są również tutoriale. I tak się zaczęło. Spróbowałam najpierw z pięknym naszyjnikiem (ten TUTORIAL).



Szyłam go zwykłą nicią, taką do przyszywania guzików i zwykłą igłą (a nie specjalną do drobnych koralików). Mimo pierwszych trudności, wpadłam w beading po uszy! Od tamtej pory powstało kilka naszyjnków i sporo par koralikowych kolczyków :)



Naszyjnik wyszedł naprawdę naprawdę fajnie. Teraz tylko czekam na ciepłe dni, żeby go nosić i żeby go było widać :P


niedziela, 23 kwietnia 2017

Sutasz, sutasz!


Kilka lat temu sutasz świecił triumfy w rękodzielniczym świecie. Wszyscy zszywali sznurki na potęgę. Ja wtedy bardzo się wzbraniałam przed tą techniką, właśnie dlatego, że nie chciałam jak wszyscy. Jak sądzę teraz ten szał opadł i pozostali tylko najwytrwalsi, a mnie na sutasz natchnęło. Jakoś latem zeszłego roku kupiłam pierwsze sznurki i spróbowałam coś wykombinować.

Pierwsze kolczyki uszyłam oczywiście sobie, bo wszystkie prototypy trafiają do moich osobistych szkatułek. Nie oglądałam żadnych tutoriali, nic a nic, wszystko zrobiłam na czuja. Myślę, że jak na pierwszy raz wyszło całkiem nieźle. Mnie przynajmniej na pewno świetnie się te kolczyki nosi.


Wykorzystałam tu kaboszony ceramiczne do wklejania i jaskrawe chwościki. Reszta koralików to szklane znaleziska z moich zapasów :)



Następne kolczyki zrobiłam już bardziej skomplikowane. Nie są oczywiście idealne, ale całkiem nieźle się prezentują.



Wykorzystałam tu szklane kaboszony z grafiką, kaboszony łezki oraz szklane koraliki w różnych kształtach.



Od tamtej pory uszyłam jeszcze kilka sutaszowych par, a potem rzuciłam sznurki w kąt - przegrały z beadingiem, który notabene dzięki sutaszowi odkryłam. Ale o tym kiedy indziej.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...